Canva, Canva, cóż byśmy bez niej zrobili? Ileż grafik by nie powstało? Ileż firm by się nie rozwinęło, gdyby nie Canva? Ile książek by nie powstało, gdyby na świecie nie pojawiła się Canva? Czego więc chcę od tego wspaniałego narzędzia, które pomogło tak wielu? Nim zaczniesz narzekać, przeczytaj, wszystko Ci wyjaśnię!

Na początek krótkie przypomnienie. Teksty składa się po to, aby czytelnikom wygodniej się je czytało. Wszystkie znaki muszą być na swoich miejscach. Dopasowujemy rozmiar pisma do odbiorcy, krój pisma do zawartości, a wszystkie działania na tekście mają zaowocować czymś pięknym. Coś, co zachwyci, pomoże lepiej wejść w fabułę, głębiej poznać jakiś temat. Dlatego czytelnik nie może zajmować się tym, że z drugiej strony kartki prześwituje mu tekst, a wyrazy podzielone są tak, że nie wiadomo, o co chodzi. A tak w ogóle to ten tekst jakoś dziwnie na tej stronie wygląda. Żeby nie było dziwnie, nie składaj tekstu w Canvie. Dlaczego?

Canva nie jest narzędziem do składu

To powinno wystarczyć, żeby nie składać w Canvie, ale są tacy, którzy próbują i to robią. W Canvie nie ma setek funkcji, które pozwolą Ci złamać i poskładać tekst. Och, wait. W Canvie nie zaprojektujesz dobrze kolumny, ponieważ Canva nie jest narzędziem do składu.

Nie skernujesz

To znaczy, że światła między znakami mogą być za duże lub za małe, co znacznie obniża komfort czytania. W Canvie masz możliwość ustawienia świateł wyłącznie w obrębie całego pola tekstowego, nie między pojedynczymi znakami. niektóre litery mogą przez to wchodzić na siebie, inne mogą stać od siebie tak daleko, że czytelnik będzie odnosił wrażenie, iż to osobne wyrazy.

Nie zrobisz korekty po składzie

Jeśli chcesz składać tekst w Canvie, daruj sobie korektę (bo jesteś porządnym wydawcą i planujesz korektę po składzie, prawda?). Co z tego, że korektor zaznaczy Ci złe dzielenie wyrazów, zawieszki itd., skoro i tak tego nie naniesiesz, ponieważ nie masz takich możliwości.

Tekst będzie przebijał po wydruku

E-book e-bookiem, ale i tak coraz chętniej wracamy do papieru, dlatego też wiele osób drukuje sobie e-booki. A na czym je drukuje? Na zwykłym papierze, najczęściej o gramaturze 80 g/m2. Gdy podejdziesz z kartką do okna, zobaczysz lekkie prześwity. To samo będzie z wydrukowanym tekstem. Jeśli nie rozliczysz registru, a nie zrobisz tego, ponieważ w Canvie nie ma siatek, istnieje duże prawdopodobieństwo, że Twój e-book po wydruku będzie wyglądał źle.

To jak mam zrobić mój e-book?

Canva rzeczywiście jest sporym ułatwieniem dla osób startujących z własnym biznesem. Jest darmowa i można w niej zrobić naprawdę świetne rzeczy. Do grafik w mediach społecznościowych i wielu innych rzeczy Canva jest idealna. Jeżeli chcesz zaprezentować się jako profesjonalista, dawaj klientom produkty profesjonalnie przygotowane, takie, z których korzystanie będzie przyjemnością. Co możesz zrobić? Skorzystaj z Worda! To też nie jest program do składu, jednak daje większe możliwości obróbki tekstu. Twój odbiorca na tym skorzysta. A jeśli przekonałam Cię, że skład e-booka w Canvie to zły pomysł, a na Worda nie masz nerwów, napisz do nas: wycena@wiele-kropek.pl. Tomasz zrobi piękny skład w najlepszym programie do tego przeznaczonym. TU zobaczysz publikacje, które samodzielnie poskładał, potem wydał.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *