[Tydzień z bibliografią i przypisami] Przypisy bibliograficzne

Tydzień z bibliografią i przypisami trwa. Dziś kilka słów o przypisach, ale wrócimy także do klasycznej bibliografii. Zaczynajmy!

Niedawno omawiałem przypisy objaśniające i rzeczowe. Wspominałem wówczas, że o przypisach bibliograficznych będzie jeszcze mowa. We wtorek pokazywałem Wam, w jaki sposób opracować bibliografię załącznikową w klasycznej wersji. To dobry punkt wyjścia, bowiem do tego typu zestawienia literatury przypisy tworzy się niemal identycznie.

Przypis bibliograficzny powinien zawierać adres bibliograficzny cytowanego dzieła wraz z numerem strony lub zakresem stron. Nie stosuje się tu inwersji imienia lub inicjału imienia i nazwiska. Tak wyglądają więc przypisy do publikacji, których opisy bibliograficzne pokazywałem Wam ostatnio (z przykładowymi stronami cytowanymi):

Wojciech Górecki, Abchazja, Wołowiec 2013, s. 12.

Malcolm Budd, Muzyka i emocje. Wybrane teorie filozoficzne, tłum. Ryszard Kasperowicz, Gdańsk 2014, s. 134.

Od polityki do poetyki. Prace ofiarowane Stanisławowi Jaworskiemu, red. Cezary Zalewski, Kraków 2010, s. 5.

Andrzej Juszczyk, Słowo — ciało — fetysz. Artystyczne operacje na seksualności (przypadek Parnickiego), [w:] Od polityki do poetyki. Prace ofiarowane Stanisławowi Jaworskiemu, red. Cezary Zalewski, Kraków 2010, s. 192.

Michał Głowiński, Nowomowa — rekonesansu ciąg dalszy, [w:] idem, Nowomowa i ciągi dalsze. Szkice dawne i nowe, Kraków 2009, ss. 34‒35.

Jeśli kolejne przypisy odnoszą się do tego samego dzieła, wówczas pełny opis bibliograficzny piszemy tylko raz, a potem zastępujemy go poprzez tamże lub łaciński odpowiednik — ibidem.

Wojciech Górecki, Abchazja, Wołowiec 2013, s. 12.

Ibidem, s. 14.

Jeśli cytujemy z tej samej strony, jej numer możemy w takiej sytuacji pominąć. Jeśli natomiast cytujemy z rzędu dwa dzieła tego samego autora, jego nazwisko zastępujemy przez idem (polskie: tenże, tegoż) w przypadku mężczyzny, eadem (taż, tejże) w przypadku kobiety lub eidem (ciż, tychże; też, tychże), gdy autorów jest więcej.

Wojciech Górecki, Abchazja, Wołowiec 2013, s. 12.

Idem, Planeta Kaukaz, Wołowiec 2002, s. 45.

Gdy przywołujemy to samo dzieło po raz kolejny, zamiast tytułu możemy napisać: dz. cyt. (dzieło cytowane) lub op. cit.:

W. Górecki, op. cit., s. 34.

Jeśli jednak pojawia się więcej publikacji jednego autora, takie oznaczenie będzie mylące, bowiem nie wiadomo, do której książki odsyła. Wówczas można zapisać jedynie początek tytułu (zwykle trzy słowa) i postawić wielokropek, a następnie podać numer strony:

A. Juszczyk, Słowo — ciało — fetysz…, s. 192.

A. Juszczyk, Słowo — ciało — fetysz…, op. cit., s. 192.

Gdy autorów jest więcej sprawa też nie jest skomplikowana. Przyjęło się, że wymieniamy do trzech nazwisk, a jeśli autorów jest więcej, jedynie pierwsze i oznaczenie i in. (i inni) lub łaciński odpowiednik et al.

Ważna — a jakże! — jest konsekwencja. Jeśli stosujemy skróty łacińskie, nie mieszajmy ich z polskimi. Jeśli polskie — nie stawiajmy nigdzie łacińskich. Jeśli podajemy pełne imię, nie stosujmy inicjałów i odwrotnie. Gdy podajemy także wydawcę — podawajmy go wszędzie.

Warto też pamiętać, że powyższe zapisy wskazują na cytowanie dzieła. Gdy się do niego odnosimy, streszczamy je lub parafrazujemy (albo z nim polemizujemy) przed opisem bibliograficznym należy podać skrót por. (porównaj) lub zob. (zobacz) — w wersji łacińskiej odpowiednio: cf. (confer) i v. (vide).

A co w przypadku, gdy trudno wskazać konkretną stronę, bo odnosimy się do myśli, która stanowi sedno tekstu i co chwilę jest o niej mowa? Stawiamy passim, czyli „w różnych miejscach”.

Przypisy bibliograficzne możemy dowolnie obudowywać i łączyć z rzeczowymi, a gdy wymieniamy kilka dzieł w jednym, oddzielajmy je średnikiem.

Ale nie jest to jedyna konwencja bibliografii i przypisów — o innych, a także sposobach konstruowania opisów bibliograficznych dzieł nietypowych przeczytacie na blogu jeszcze w tym tygodniu.