[Lista subiektywna] Trzy najlepsze polskie kryminały 2016 roku

Dzisiaj trochę odpoczynku od redakcji, korekty i pojęć oraz czynności z nimi związanych. W tym wpisie przedstawię Wam trzy, według mnie najlepsze, polskie kryminały z ubiegłego roku. Staram się nie streszczać fabuł, zamieszczam w zamian kilka uwag krytycznych o tych książkach. Zaczynamy!

1. Remigiusz Mróz, Behawiorysta

Sam autor przyznaje, że miał opory przed publikowaniem tej książki. Nawet jeśli nie jest to szczere wyznanie, lecz zabieg marketingowy, to i tak nie sposób przyznać racji takiemu podejściu. Behawiorysta to kryminał mieszający się z thrillerem — tym straszniejszy, że przedstawiony na kartach powieści scenariusz jest możliwy. W czasach, kiedy audiowizualny przekaz internetowy jest powszechny, ciągle słyszymy narzekania na wymiar ścigania i społecznie piętnujemy rozmaite osoby łatwo sobie wyobrazić, jak bardzo porwać może ludzi postać sprytnie manipulującego terrorysty pozostawiającego wybór (kto zginie) oglądającym go ludziom. Z każdą kartą Behawiorysty Mróz rewiduje granice wyboru i wolności w sytuacjach granicznych.

Książka mocna i długo pozostająca w pamięci. Momentami zahaczające wręcz o obrzydliwość opisy zbrodni i społecznych reakcji zasługują na dłuższą refleksję. Po niezłej trylogii z komisarzem Forstem i bardzo dobrej serii z mecenas Chyłką Remigiusz Mróz napisał dzieło najpełniejsze i najlepsze. Trudno będzie mu osiągnąć podobny efekt, choć z niecierpliwością czekam, by w chwili wolnego czasu sprawdzić, czy Wotum nieufności trzyma ten poziom.

Warto też dodać, że Mróz, choć czerpie ze sposobu narracji znanego z Ekspozycji, TrawersuPrzewieszenia, to jednak nie kopiuje zużytych klisz, a jego fabularna pomysłowość nie uległa póki co wyczerpaniu.

Remigiusz Mróz, Behawiorysta, Wydawnictwo Filia, Poznań 2016.

2. Gaja Grzegorzewska, Kamienna noc

Cieszyłem się z rewelacyjnego Grobu, wychwalałem Betonowy pałac i myślałem, że Grzegorzewska nie napisze już lepiej, ciekawiej, mrocznej. Dlatego Kamienna noc była dla mnie pozytywnym zaskoczeniem. Seria z Julią Dobrowolską w roli głównej znacznie zyskała na wartości wraz z rozbudowaniem wątku Profesora, nic więc dziwnego, że Grzegorzewska idzie dalej tym śladem. Kamienna noc jest jednak brawurowa nawet jak na tę autorkę i momentami — podobnie jak Behawiorysta — budziła we mnie mieszane uczucia. Finalnie jednak — również podobnie jak Behawiorysta — okazała się pozycją na długo zapadającą w pamięć i najlepszą w autorskim dorobku.

Grzegorzewska korzysta ze znanych w kryminalnych schematach konwencji, między innymi zmiany tożsamości, tworzy jednak coś nowatorskiego i snuje zadziwiająco spójną i interesującą konstrukcję fabularną, cały czas bazując na wciąż niewyczerpanym napięciu między Dobrowolską a Profesorem.

Gaja Grzegorzewska, Kamienna noc, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2016.

3. Wojciech Chmielarz, Osiedle marzeń

Chmielarz już wcześniejszymi książkami (genialne Przejęcie) udowodnił, że można napisać dobry, mocno osadzony w realiach kryminał, nie rezygnując z pogłębionej warstwy psychologicznej. Osiedle marzeń pokazuje też, że autor jest doskonałym obserwatorem relacji społecznych i w ogóle życia. Erving Goffman byłby pewnie dumny, gdyby przeczytał tę książkę, bowiem o jej sile decyduje — przynajmniej dla mnie — przede wszystkim drobna, mikrosocjologiczna wręcz, tkanka. Mam tu na myśli ludzkie zachowania, które dla uczestników życia społecznego niekoniecznie są na tyle istotne, by zwracać na nie uwagę, tworzą jednak osobowości każdego z nas. W Osiedlu marzeń też nie grają głównej roli, ale są elementem wprowadzającym dokładnie odwzorowany realizm życia i prawdziwość postaci.

Zamknięte osiedle jest miejscem o tyle wdzięcznym dla autora powieści obyczajowej (a przecież kryminalna intryga jest tu zbudowana na tle obyczajowym), że w łatwy sposób można dzięki niemu sportretować zróżnicowaną społeczność. Chmielarz świetnie to wykorzystuje, nie poprzestając jednak wyłącznie na eksploracji tego rewiru, dzięki czemu mamy do czynienia z polifoniczną narracją. Ale najciekawsze jest zakończenie, w pełni rekompensujące lekki niedosyt pozostawiony po odnalezieniu winnego zabójstwa i otwierające możliwości interesującej kontynuacji.

Wojciech Chmielarz, Osiedle marzeń, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2016.

A Wy jak uważacie? Może czytaliście wymienione książki, może macie własne listy najlepszych polskich kryminałów ubiegłego roku?

Zapraszam do dyskusji i życzę bezbłędnego dnia! 🙂