Bądź autorem dowolnego poradnika. Praktyczny poradnik w sześciu krokach zawarty

Dziś — w ramach przerwy od nieco bardziej skomplikowanych kwestii składu i wyglądu książki — przepis na sukces. Właściwie na poradnik, ponieważ wiele tego typu publikacji ukazuje się stale na rynku i cieszy popularnością. Continue reading „Bądź autorem dowolnego poradnika. Praktyczny poradnik w sześciu krokach zawarty”

Jak sprawdzić własny tekst?

Dzisiaj cztery rady ode mnie dla wszystkich autorów. Nieważne, czy piszesz tekst użytkowy, książkę czy pracę zaliczeniową — w każdej sytuacji możesz zminimalizować liczbę błędów, przez co korektor będzie mógł skupić się na kwestiach redakcji językowej i technicznej, a nie wyszukiwać na przykład podwójnych spacji.

Continue reading „Jak sprawdzić własny tekst?”

Znaki korektorskie (część pierwsza)

We wpisie dotyczącym korekty i redakcji wydawniczej zamieściłem informację, że zabiegów tych można dokonywać zarówno komputerowo, nanosząc poprawki w trybie śledzenia zmian, jak i ręcznie. Wówczas na wydruku operuje się znakami korektorskimi i to właśnie tych symboli będzie dotyczył dzisiejszy tekst.

Znaki korektorskie to ujednolicone (żeby każdy mógł je zrozumieć) symbole używane głównie przez korektorów i redaktorów podczas pracy, nanoszone bezpośrednio na tekst i powtarzane na marginesie (na ogół prawym) — innymi słowy: korektor oznacza w tekście miejsce, a na marginesie powtarza symbol i dodaje inne informacje (na przykład, jaką literę wstawić zamiast zakwestionowanej).

Symbole korektorskie dotyczące znaków, wyrazów i interpunkcji

Znakami bezpośrednio nanoszonymi na tekst są z reguły pionowe kreski powtarzane na marginesie wraz z objaśnieniem. Jeśli jednak błędów na stronie jest więcej, kreski otrzymują poziome wyróżniki u góry i dołu, tak, by nie było kolizji oznaczeń i autor nie musiał się zastanawiać, które objaśnienie dotyczy którego błędu (możecie to zobaczyć zwłaszcza w przykładach na brak interpunkcji, słowa i liter oraz zamianę znaku).

Podstawowe oznaczenie to symbol skasowania znaku:

Może się jednak zdarzyć, że dany znak należy zamienić, autor napisał bowiem remament zamiast remanent, wówczas wskazujemy na marginesie właściwą literę:

Słowa kasujemy w ten sposób:

Możecie się jednak spotkać ze skróconą wersją znaku usunięcia wyrazu: A tak sygnalizujemy braki — kolejno: interpunkcji, słowa i liter:

Nawet w dobrze napisanym tekście to właśnie tych symboli będzie prawdopodobnie najwięcej, bowiem omyłki pióra (czy bardziej klawiatury) zdarzają się przecież każdemu.

Symbole korektorskie dotyczące odstępów

W tekście może jednak brakować odstępu między wyrazami (spacji), co oznaczamy w ten sposób:

Gdy odstęp jest zbyt duży (na przykład podwójna spacja), stawiamy następujący znak:

Odstęp może być też zbyt mały, nieproporcjonalny, wtedy także należy to oznaczyć:

Powyżej przedstawiłem dwie główne grupy znaków korektorskich, nazwijmy je roboczo językowymi. W drugiej części wpisu poznacie symbole odwołujące się do kwestii nieco bardziej technicznych. Tymczasem pamiętajcie, że korektor z reguły nanosi poprawki kolorem czerwonym, choć w praktyce może to być każdy wyróżniający się kolor. Ja na przykład często stosuję turkus lub fiolet, ponieważ — poza czerwonym — to właśnie takich atramentów używam w piórach, natomiast promotorzy prac dyplomowych nanoszą symbole korektorskie nawet czarnym długopisem, co może utrudnić właściwą korektę tekstu.

Pamiętajcie też, że znaki korektorskie nie są zarezerwowane tylko dla osób zawodowo zajmujących się poprawą tekstów. Wspomniałem, że stosują je choćby promotorzy prac dyplomowych, ale także inne osoby mające kontakt z tekstem drukowanym oraz autorzy książek, gdy nanoszą poprawki autorskie.

[Jak powstaje książka?] Redakcja wydawnicza

Tydzień temu wpisem o przygotowaniu tekstu przez autora zainaugurowałem niedzielny cykl „Jak powstaje książka?”. Dziś opiszę Wam, na czym polegają korekta i redakcja w wydawnictwie.

Continue reading „[Jak powstaje książka?] Redakcja wydawnicza”

Podstawowa książka w korektorskiej biblioteczce

Dzisiejszy wpis w całości poświęcony będzie jednej książce i nie będzie to żaden ze skandynawskich kryminałów, które polecałem ostatnio. Edycja tekstów. Praktyczny poradnik Adama Wolańskiego, bo o tej publikacji opowiem, to — jak pisze sam autor — „swego rodzaju kodyfikacja norm wydawniczych dotyczących opracowania redakcyjnego tekstu”; w praktyce — podstawa korektorskiej biblioteczki.

Po co powstała Edycja tekstów?

Postępująca komputeryzacja procesów wydawniczych — pisze we Wstępie Wolański — oraz ogólna dostępność programów do przetwarzania tekstów sprawiają, iż działalność edytorska nie jest już zarezerwowana dla wąskiej grupy specjalistów zajmujących się przygotowaniem tekstu publikacji do wydania. Dzięki upowszechnieniu edytorów tekstu możliwe stało się nadawanie dokumentom piśmienniczym zaawansowanego — czasami wręcz ostatecznego — kształtu edytorskiego „na biurku” autora, tłumacza czy dziennikarza. […] Warunkiem tworzenia poprawnych publikacji jest wszakże nabycie stosownej wiedzy z zakresu edytorstwa, która do niedawna była domeną środowisk profesjonalnie związanych z branżą wydawniczo-poligraficzną — redaktorów merytorycznych i technicznych, korektorów, operatorów DTP, grafików itd.

Jak jest zrobiona Edycja tekstów?

Wolański podzielił książkę na cztery części. Pierwsza dotyczy ogólnych zagadnień pisma i tekstu (parametry typograficzne, rodzaje pisma, wyróżnienia, ideogramy, znaki interpunkcyjne itp.), druga — słownych, cyfrowych i symbolicznych elementów tekstu (nazwy własne i pospolite, liczby i jednostki miar, symbole, operatory i równania, alfabet fonetyczny), trzecia (najobszerniejsza) — tekstu głównego i tekstów pobocznych (tekst główny, cytaty, przypisy, tabele, bibliografia, okładki, materiały informacyjno-pomocnicze, skorowidze), natomiast w czwartej omówione zostały wybrane typy publikacji. Widać więc, że pojawiają się niezbędne informacje z zakresu redakcji tekstu, ale także innych etapów wydawniczych, choćby składu.

Zalety

Podstawową zaletą książki jest jej merytoryczna zawartość zgodna z wydawnictwami normatywnymi, ale konfrontowana z powszechną praktyką edytorską — Wolański podaje na przykład sposób podawania inicjału imienia, zamieszcza jednak przypis, w którym wyjaśnia, że przedstawiona (powszechna) praktyka edytorska jest niezgodna z opinią Rady Języka Polskiego PAN, która dopuszcza inny sposób jako wyłączny.

Wady

Są też wady. Dla mnie podstawową jest sposób składania i wydania, czasem nawet — idealizując — zastanawiam się, jak pięknie wyglądałaby Edycja tekstów, gdyby projekt typograficzny wykonał Robert Oleś z d2d.pl. Tymczasem w obecnej formie przeszkadzają przede wszystkim: mały stopień pisma, co dla mnie, osoby z wadą wzroku, jest przekleństwem i powoduje zmęczenie oka już po kilku stronach (przykłady złożone są stopniem mniejszym od podstawowego, więc czasem po prostu dobrze ich nie widzę), oraz tytuły boczne (umieszczane z boku strony tytuły poszczególnych omawianych zagadnień) usytuowane zawsze na prawym marginesie — o wiele wygodniej korzystałoby się z książki, gdyby wstawiać je zawsze na zewnętrznym marginesie.

Czy Edycja tekstów jest wykorzystywana?

Korektorzy i redaktorzy rzeczywiście korzystają z tej książki. Ula Łupińska, znana też jako Pani Korektor, umieściła Edycję tekstów na subiektywnej liście pięciu najlepszych słowników i książek o poprawności językowej, a odwołania do Wolańskiego są powszechne choćby w mniej lub bardziej branżowych grupach na Facebooku.

Edycja tekstów jest więc w zamyśle (i w praktyce) książką skierowaną do osób zajmujących się opracowaniem redakcyjnym i wydawaniem różnorakich publikacji — i jest przez nie wykorzystywana, a ponadto (nie bez merytorycznych podstaw) uznawana za korektorską biblię. Ula Łupińska pisze jednak o książce, że „niekoniecznie zainteresuje przeciętnego użytkownika języka polskiego”. Sam Wolański we Wstępie (cytat przytoczyłem powyżej) pisze o pojawiających się możliwościach uzyskania pełnego kształtu edytorskiego publikacji już na biurku autora. Jeśli przyjmiemy, że przeciętnym użytkownikiem polszczyzny jest osoba niezajmująca się zawodowo językiem polskim (tak definiuje Ula Łupińska), to — owszem — publikacja niekoniecznie zainteresuje takie osoby, choć zainteresować z pewnością powinna. Po lekturze Edycji tekstów znacznie zyskałyby na jakości choćby prace dyplomowe, w przypadku których autor dokonuje de facto także składu i innych czynności redaktorsko-wydawniczych.

Piszę Wam o Edycji tekstów także przez to, że często będę się tu do niej odwoływał, odsłaniam też w ten sposób część korektorskiego warsztatu, ponieważ z książki, jak wiele innych osób zajmujących się choćby redakcją, często korzystam. Myślę też, że są wśród Was osoby, którym tego typu publikacja może okazać się potrzebna, warto wtedy rozważyć zakup — na oficjalnej stronie wydawcy lub w innym miejscu, na przykład w księgarni internetowej Bonito.pl.

Adam Wolański, Edycja tekstów. Praktyczny poradnik, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2008.

[Jak powstaje książka?] Jak przygotować tekst do druku?

Dziś pierwszy wpis z cyklu, w którym przedstawię Wam poszczególne etapy powstawania książki. Zanim będziecie mieli możliwość kupienia gotowej publikacji w księgarni stacjonarnej czy internetowej, musi ona przejść kilka etapów — pierwszym z nich jest oczywiście pisanie tekstu. Dziś opowiem Wam, jak przygotować tekst do druku.

Continue reading „[Jak powstaje książka?] Jak przygotować tekst do druku?”