Tydzień temu wpisem o przygotowaniu tekstu przez autora zainaugurowałem niedzielny cykl „Jak powstaje książka?”. Dziś opiszę Wam, na czym polegają korekta i redakcja w wydawnictwie.

Korekta

Korekta to — najprościej rzecz ujmując — (jak już pisałem tu tutaj) eliminacja błędów językowych, czyli ortograficznych, interpunkcyjnych i gramatycznych (np. fleksyjnych) oraz literówek. Z reguły wykonuje się ją na pierwszym etapie procesu wydawniczego (poprawa błędów autora oraz błędów pióra, czyli omyłek wynikających z podobieństwa liter, ich sąsiedztwa na klawiaturze lub szybkiego pisania) oraz po złamaniu tekstu — wówczas sprawdza się czysty wydruk lub plik PDF przeznaczony do druku. Tę drugą korektę nazywa się czasem korektą wydawniczą (wówczas pierwsza przyjmuje przydomek językowej).

Redakcja

Tekst po korekcie (językowej) a przed złamaniem należy także zredagować. Jak pisałem (choćby tutaj) redakcja może znacznie podnieść jakość tekstu, ponieważ polega na poprawie błędów stylistycznych, składniowych, logicznych, często także podstawowych pomyłek merytorycznych (daty, nazwiska itd.). Autor każdorazowo powinien otrzymać plik po redakcji i odnieść się do wprowadzonych zmian. W ramach redakcji, zwłaszcza w przypadku publikacji tekstów wielu autorów w jednym tomie, przeprowadza się niezbędne ujednolicenia (identyczny zapis we wszystkich tekstach).

Korekta i redakcja — jak się to robi?

Korekta i redakcja mogą być przeprowadzone dwojako: przez naniesienie poprawek w trybie śledzenia zmian w edytorze tekstu (np. Wordzie) lub ręcznie, przy posługiwaniu się znakami korektorskimi. Korektę na wydruku nazywa się często adiustacją, choć termin ten stosuje się częściej na określenie uwag dotyczących składu i łamania, jakie do tekstu wprowadza redaktor (lub redaktor techniczny czy składacz) lub ogółu przygotowania tekstu do druku (wówczas uwagi techniczne to adiustacja techniczna).

Każdy tekst z wydawniczego punktu widzenia składa się z trzech warstw redakcyjnych: poprawnościowej, merytorycznej i edytorskiej. Korektor będzie się poruszać w obrębie pierwszej warstwy, redaktor — głównie drugiej, a redaktor techniczny przy adiustacji (i na dalszych etapach) — trzeciej.

Za tydzień kolejny etap powstawania książki, wydaje mi się, że najciekawszy, ponieważ — w przeciwieństwie do korekty i redakcji — nie pokazuje się go często. Wcześniej — w sobotę — na blogu wpis o znakach korektorskich, o których pisałem choćby w tej notce.

Bezbłędnej niedzieli! 🙂

2 komentarze

  1. Pierwszy raz słyszę o korekcie przed redakcją, ale być może czasami w wydawnictwach ktoś przeprowadza takie czyszczenie tekstu. Chociaż wydaje mi się, że to raczej należy do autora, ewentualnie męczy się redaktor. Brak czasu i oszczędności sprawiają, że pewnie niedługo to będzie tylko piękna teoria 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *