[Anatomia książki] Pierwsze wrażenie

Przez kilka ostatnich niedziel pokazywałem Wam, jak powstaje książka. Teraz nadszedł czas, by omówić poszczególne elementy składowe publikacji. Zaczynamy od okładki, po której książki nie powinno się co prawda oceniać, ale to właśnie ją widzimy jako pierwszą, zanim jeszcze zapoznamy się z zawartością.

Okładka składa się z czterech stron. Bez otwierania książki możemy zobaczyć tylko dwie — pierwszą i czwartą. To właśnie na nich umieszczane są istotne informacje dotyczące danej publikacji.

Na pierwszej stronie okładki (nazywanej czasem uogólniająco — okładką) umieszczone są autor, tytułoznaczenie wydawcy. Ponadto mogą się tam znaleźć także inne elementy, ale wspomniane trzy są istotne, by czytelnik wiedział, z jaką książką ma do czynienia. Obecnie na okładkach zwykle możemy odnaleźć także elementy graficzne, choć zdarzają się też gesty radykalnego odcięcia się od umieszczania grafiki, by wspomnieć tylko minimalistyczny projekt okładki do Sońki Ignacego Karpowicza (na życzenia autora). Wydawcy chętnie decydują się też na umieszczenie krótkiego, często jednozdaniowego tekstu mającego zachęcić czytelnika do zakupu książki (na przykład „Zdumienie przychodzi zbyt późno” na Policji Jo Nesbø). Może to też być fragment recenzji lub informacja o wyróżnieniach, jakie publikacja zdobyła (choćby słowa Jamesa Patterson „Wciągające, niepowtarzalne i emocjonujące” oraz informacja „Laureatka Icelandic Crime Fiction Award” na okładce Niechcianych Yrsy Sigurðardóttir). Jeśli mamy do czynienia z serią wydawniczą lub książką wielotomową, na pierwszej stronie okładki znajdą się także numer tomu i tytuł całej książki wielotomowej lub tytuł serii.

Czwarta strona okładki (tył) służy do umieszczenia kodu kreskowego i numeru ISBN, ceny (to właśnie cena okładkowa, od której liczy się rabat) oraz informacji o autorze i książce, czasem nawet jej fragmentu. To także dobre miejsce na blurb, czyli rekomendację lub streszczenie publikacji o charakterze marketingowym — nie jest to więc recenzja krytyka, a jeśli już mamy do czynienia z jej fragmentem, to umiejętnie posklejanym, by jak najbardziej zachęcić potencjalnych czytelników do zakupu.

Książki czasem posiadają obwoluty, czyli papierowe okładki zakładane na okładkę właściwą. Dziś obwoluty najczęściej są lakierowane lub uszlachetniane w inny sposób i spotyka się je głównie w przypadku książek w twardej oprawie. Na obwolucie umieszcza się najczęściej te same informacje, które odnajdziemy na okładce, ciekawe są jednak projekty graficzne, które oddają na obwolucie okładkę na przykład w innej kolorystyce. W przypadku obwoluty warto wykorzystać jej skrzydełka, czyli części zawinięte do środka książki — to dobre miejsce na informacje o serii, fragmenty publikacji czy informacje o autorze.

Warto wspomnieć także o grzbiecie, czyli boku książki od strony jej zszycia lub sklejenia. Przyjęło się, że jeśli jest szeroki na przynajmniej pół centymetra, należy na nim umieścić dane autora i/lub tytuł książki oraz oznaczenie wydawnictwa. Można to zrobić poprawnie na dwa sposoby — albo w poprzek, co sprawdzi się przy szerokich grzbietach, albo wzdłuż, ale wówczas tekst powinien biec od górnego do dolnego brzegu książki, czego w wielu przypadkach się nie przestrzega.

To niesamowite, ale nawet zwykła okładka może kryć w sobie tyle tajemnic, a jej budowa i poprawność rozmieszczenia na niej rozmaitych elementów to pasjonujące historie. Jeśli jesteście ciekawi informacji o kolejnych elementach książki — wskakujcie tutaj i wypatrujcie wpisów z tej serii!