Dziś pierwszy wpis z cyklu, w którym przedstawię Wam poszczególne etapy powstawania książki. Zanim będziecie mieli możliwość kupienia gotowej publikacji w księgarni stacjonarnej czy internetowej, musi ona przejść kilka etapów — pierwszym z nich jest oczywiście pisanie tekstu. Dziś opowiem Wam, jak przygotować tekst do druku.

Gotowy tekst, gdy jest już kompletny, autor wysyła do wydawnictwa. Pominę tu kwestie techniczne, bowiem nie radzę, w jaki sposób wydać książkę, nie precyzuję też, czy chodzi o pozycję naukową, beletrystyczną, czy jakąkolwiek inną.

Naszą historię powstawania książki rozpoczynamy więc w momencie, gdy tekst, zazwyczaj w formie pliku tekstowego, trafia do opracowania redakcyjnego, które jest pierwszym elementem pracy nad książką. Jak powinien być przygotowany, by korektor nie załamywał rąk?

Przygotowanie tekstu

Warto zwrócić uwagę na przygotowanie przesyłanego późnej do obróbki wydawniczej tekstu. Pod kątem takiego przygotowania zawsze sprawdzam plik zaraz po jego otwarciu.

Formatowanie

Choć zasady formatowania tekstu przesyłanego do wydawnictw różnią się w szczegółach, z reguły przyjmuje się, że plik powinien być opracowany następująco: czcionka Times New Roman o wielkości 12 punktów z interlinią 1,5 wiersza, z tekstem justowanym (bądź wyrównanym do lewej), tytułem wyśrodkowanym (wyrównanym centralnie) o wielkości 14 punktów. Bywa jednak różnie i czasopisma oraz wydawnictwa mają swoje normy, które z łatwością można odnaleźć na stronach internetowych.

Na przykład Magazyn antropologiczno-społeczno-kulturowy MASKA, w którym przeprowadzam redakcję językową od kilku lat, preferuje wymienione przeze mnie przed momentem formatowanie tekstu (przy czym tytuł krojem o stopniu wielkości 12 punktów). Tekst trzeba więc przygotować według wytycznych wydawniczych. [O normie edytorskiej przeczytacie na blogu już wkrótce, zdradzę Wam wówczas, dlaczego potrzebna jest zarówno autorom, jak i korektorom].

Format

Istotne jest jednak, żeby przesłać tekst w pliku, którego edycja jest możliwa. PDF-y czyta się wygodnie, ale korektorowi trudno będzie nanieść poprawki, chyba że ma to być korekta ręczna. Redakcje i wydawnictwa przyjmują pliki .doc, .docx. ,odt, inne edytowalne już uznaniowo. Wszytko zależy więc od tego, gdzie chcemy publikować i kto ma na przygotowanym przez nas pliku pracować.

Zapis

Wskazówki dla autorów obejmują także inne zagadnienia, głównie dotyczące sposobu zapisu. Słowniki dopuszczają bowiem w wielu przypadkach pewną dowolność. I dlatego, choć przyjęło się, że tytuły książek piszemy kursywą, a czasopism i serii pismem prostym (antykwą), ale w cudzysłowie, warto sprawdzić, czy rzeczywiście tak życzy sobie wydawca. Najważniejsze jednak, by nie mieszać i stosować zapis konsekwentny.

Czego unikać?

Z pewnością podwójnych spacji. To jeden z najczęstszych błędów, z którymi jako korektor mam do czynienia. Wyczyszczenie tekstu ze zbyt dużych odstępów jest bardzo proste, wystarczy wykorzystać narzędzie Znajdowanie i zamienianie (w Wordzie Ctrl+H) i wyszukać podwójne spacje z opcją zamiany na pojedyncze.

Nie jest też mile widziane wstawianie zbędnych podziałów, bowiem nie łamiemy tekstu (to późniejszy etap, o którym też napiszę), nie przenosimy więc w obrębie zdania czy akapitu żadnych elementów za pomocą klawisza Enter czy kombinacji Shift+Enter. Klawisz Enter w tekście służy do przechodzenia do kolejnego akapitu.

Z reguły nie powinno się także wprowadzać dzielenia wyrazów. Nie zmieniajmy też koloru tekstu z domyślnego (czarnego). Jeśli chcemy przekazać jakąś informację korektorowi, redaktorowi czy wydawcy, nie zawierajmy jej w treści, tylko napiszmy komentarz (w Wordzie Wstaw komentarz ze wstążki Recenzja) do konkretnego wyrazu, zdania czy akapitu.

Co warto wiedzieć?

Redakcje i wydawnictwa (oraz korektorzy i redaktorzy, w tym ja) operują między innymi pojęciem strony znormalizowanej, która mieści około 1800 znaków. W praktyce 1800 znaków na stronie osiągnęlibyśmy, pisząc krojem o wielkości około 13 punktów z podwójną interlinią. Oznacza to, że pełną liczbę znaków ze spacjami w naszym tekście korektor podzieli przez 1800, by otrzymać liczbę stron znormalizowanych i najczęściej od właśnie tej liczby zależy wartość wyceny korekty i redakcji tekstu (stawka za stronę znormalizowaną, czyli 1800 znaków ze spacjami).

Poprawnie przygotowany tekst znacznie ułatwia dalsze etapy pracy. W kolejną niedzielę na blogu przeczytacie kolejny wpis z cyklu, w którym opisuję dla Was poszczególne elementy procesu wydawniczego, tym razem będzie to korekta i redakcja wydawnicza tekstu.

Druga część cyklu „Jak powstaje książka” w niedzielę, a inne ciekawe wpisy już wkrótce.

Bezbłędnego dnia! 🙂

4 komentarze

    1. Dziękuję za ciekawe pytanie. Wiszące spójniki, nazywane też czasem zawieszkami, a w języku branży wydawniczej sierotami, polegają na pozostawieniu samotnej litery (najczęściej przyimka lub spójnika) na końcu wyrazu i są błędem typograficznym (konkretniej: błędem składu), a nie ortograficznym. Autor powinien przekazać do redakcji tekst możliwie wolny od błędów ortograficznych (także interpunkcyjnych itd.), za typografię odpowiedzialni są ludzie na dalszych etapach. W tym przypadku sieroty powinien eliminować składacz (na przykład w InDesignie można wyeliminować zawieszki przy pomocy skryptu lub GREP), przy czym mówię tu o normalnym toku wydawniczym. Jeśli mamy na myśli jednak choćby pracę dyplomową, składaczem jest z reguły autor, czasem więc może on być odpowiedzialny za eliminację błędów typograficznych.
      We wpisie dotyczącym składu (w cyklu „Jak powstaje książka”) poświęcę więcej miejsca sierotom, wdowom i bękartom — mam więc nadzieję, że dzięki temu dowiesz się w zakresie interesujących Cię tematów więcej, po prostu wskakuj tutaj i czytaj! 🙂

      Tomasz P. Bocheński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *